Kociaki ze Szpitalnej

  • Kociaki ze Szpitalnej
  • Kociaki ze Szpitalnej
  • Kociaki ze Szpitalnej
  • Kociaki ze Szpitalnej
  • Kociaki ze Szpitalnej
  • Płeć: Miot, 3 miesiące
  • Ogłoszenie: 10339
  • Miasto: Poznań (wielkopolskie)
  • Opiekun: Fundacja Koci Pazur
  • Osoba kontaktowa: fundacja@kocipazur.org; adopcje@kocipazur.org
  • Numer telefonu: 502 111 279
  • Imię: Jose, Luciano, Placido

Trzy maleńkie kociaczki - dwa czarnuszki i trzeci z białym kołnierzykiem, skarpetkami i kolanówkami - siedziały w budzie na terenie szpitala przy ul. Szpitalnej. Jedna z Dobrych Dusz tam pracująca, szukała pomocy dla nich, bo cała trójka miała zaropiałe oczka. Ich matka, czarna piękna kocica, jedyna na tym terenie niewysterylizowana, opiekowała się maludami ale nawet przy pomocy Dobrej Duszy, która dokarmiała ją i przemywała oczy kociakom, stan małych pogarszał się i pewnie skończyłaby się ta historia bardzo, bardzo smutno - na szczęście zaalarmowany wolontariusz podjął decyzję, że nie można czekać, aż zwolni się gdzieś miejsce i po nocno/rannej „akcji” maluchy i matka znalazły się u lekarza, a później u niego w pomieszczeniu gospodarczym. I tak są tam już drugi miesiąc - oczy udało się uratować, tylko jeden z nich (Jose) ma przyklejoną część dolnej powieki, co będzie skorygowane, gdy odpowiednio urośnie. Okazało się, że kociaczki to chłopaki, które zdążyły już urosnąć i zmężnieć, wagi im przybyło, tylko głosiki mają wciąż bardzo chłopięce, więc dla przekory ochrzczone zostały imionami trzech tenorów: Jose, Luciano i Placido. Cała trójka niestety nie ma warunków na dobre dzieciństwo, muszą przebywać odizolowane od pozostałych kotów, w małym pomieszczeniu, gdzie nawet nie mogą sobie pobiegać - czekają na dobrych ludzi, którzy zechcą dać im ich własne domki.

Jose, cały czarny kociak, przylepa, cały czas ma zakraplane oczka, mimo tego jako pierwszy, polubił kontakt z człowiekiem, pierwszy rozmruczał się, pierwszy zaczął wskakiwać na kolana. Potrafi zostawić rodzeństwo (nawet, gdy ci bawią się w najlepsze) i przybiegać do człowieka, domagając się, żeby go głaskać, drapać, wziąć na kolana. Czasami lubi bawić się ręką, lekko ją pogryzając ;)

Drugi czarnuszek to Luciano, największy z całej trójki. Trudniej niż bracia otwiera się na człowieka, ale zrobił już znaczne postępy - wzięty na ręce zaczyna lubić drapanie po główce, nie ucieka już jak oparzony ;) Jest przykładem jak każdy kociak z jednego miotu ma swój własny charakter.

I trzeci „tenor” - Placido, posiadacz skarpetek na przednich łapkach i kolanówek na tylnych - to drugi miziak, najlżejsze nawet drapanki czy głaski od razu pobudzają jego pobudzają „motorek” :)

Eksportuj ogłoszenie Eksportuj ogłoszenie Pobierz PDF Pobierz ZIP


Skontaktuj się z opiekunem
Powiadom znajomego

Zaloguj się by zgłosić nieprawidłowości w ogłoszeniu.
Ogłoszenie ważne do dnia: 26.06.2018.
Odsłon strony ogłoszenia: 48.
Numer ogłoszenia: 10339.